Sankcja kredytu darmowego (SKD) i klauzule abuzywne jako oręż w walce z bankami przy restrukturyzacji i upadłości

Kiedy dług wobec banku zaczyna przerastać możliwości finansowe, pierwszym odruchem jest zwykle szukanie sposobu na rozłożenie zadłużenia na raty, odroczenie płatności albo przygotowanie wniosku o upadłość konsumencką. Tymczasem przed podjęciem takich decyzji warto zrobić jeszcze jedną rzecz: dokładnie sprawdzić, skąd dokładnie wzięła się kwota zadłużenia.

Saldo widoczne w bankowym systemie nie zawsze musi odpowiadać kwocie, której bank może skutecznie żądać od kredytobiorcy. W umowach kredytowych i pożyczkowych mogą znajdować się postanowienia niezgodne z przepisami albo nieprawidłowo wykonane obowiązki informacyjne. W określonych sytuacjach może to otworzyć drogę do zakwestionowania części kosztów kredytu, a w przypadku kredytu konsumenckiego, nawet do zastosowania tzw. sankcji kredytu darmowego.

Ma to szczególne znaczenie wtedy, gdy kredytobiorca jest już niewypłacalny albo rozważa restrukturyzację zadłużenia. Każde skuteczne podważenie części zobowiązania może bowiem wpłynąć na rzeczywistą wysokość długu.

Czym jest sankcja kredytu darmowego?

Sankcja kredytu darmowego (SKD) została przewidziana w art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Jest to szczególne uprawnienie konsumenta, które może znaleźć zastosowanie w przypadku określonych naruszeń obowiązków przez kredytodawcę. W uproszczeniu mechanizm wygląda następująco: jeżeli kredytodawca naruszył wskazane w ustawie obowiązki, konsument może, po złożeniu odpowiedniego pisemnego oświadczenia, zwrócić kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy. Konsument pozostaje więc zobowiązany do zwrotu kapitału, ale traci obowiązek zapłaty kosztów kredytu objętych sankcją.

To właśnie dlatego potoczna nazwa „darmowy kredyt” może być myląca. Nie chodzi o to, że bank wypłaca klientowi pieniądze za darmo. Chodzi o to, że w określonych prawem sytuacjach kredytobiorca zwraca kapitał, ale bez odsetek i określonych kosztów kredytu. Nie dotyczy to jednak każdego kredytu. SKD odnosi się do kredytu konsumenckiego i może być zastosowana tylko wtedy, gdy wystąpi naruszenie przepisów wymienionych w art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim.

Co ważne, uprawnienie to jest ograniczone w czasie. Ustawa przewiduje, że wygasa ono po upływie roku od dnia wykonania umowy. 

Jakie błędy banku mogą mieć znaczenie?

Ustawa o kredycie konsumenckim nakłada na kredytodawcę szereg obowiązków informacyjnych. Umowa powinna w sposób określony przepisami przedstawiać m.in. informacje dotyczące kredytu, jego kosztów oraz zasad spłaty. Art. 45 ustawy wskazuje konkretne przepisy, których naruszenie może prowadzić do zastosowania sankcji kredytu darmowego. Nie oznacza to jednak, że każda literówka czy drobna niedokładność w umowie wystarczy do zastosowania SKD. Konieczna jest analiza konkretnego dokumentu i ustalenie, czy doszło do naruszenia obowiązku objętego sankcją.

Rzecznik Finansowy w swoim stanowisku dotyczącym SKD zwrócił uwagę m.in. na problemy związane z określeniem całkowitej kwoty kredytu, kosztów kredytu oraz obowiązków informacyjnych kredytodawcy. Warto również pamiętać o orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wyroku z 13 lutego 2025 r. w sprawie C-472/23 TSUE odniósł się do stosowania sankcji kredytu darmowego w sytuacji naruszenia obowiązków informacyjnych przez kredytodawcę. Sprawa dotyczyła m.in. sposobu naliczania odsetek od kredytowanych kosztów oraz postanowień dotyczących możliwości zmiany opłat. To pokazuje, że analiza umowy kredytowej nie powinna ograniczać się do sprawdzenia wysokości raty. Czasem istotne znaczenie ma sposób, w jaki bank skonstruował całą umowę.

Klauzule abuzywne, czyli drugi obszar, który warto sprawdzić

Sankcja kredytu darmowego to nie jedyne narzędzie, które może mieć znaczenie w sporze z bankiem. Drugim obszarem są niedozwolone postanowienia umowne, czyli tzw. klauzule abuzywne. Zgodnie z art. 385¹ Kodeksu cywilnego postanowienie umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostało z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiąże go, jeżeli kształtuje jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interesy. Co do zasady umowa pozostaje natomiast wiążąca w pozostałym zakresie.

W praktyce oznacza to, że nie zawsze trzeba zakwestionować całej umowy. Czasami problemem może być konkretne postanowienie dotyczące np. sposobu naliczania określonych opłat albo innych elementów zobowiązania.

W przypadku kredytów hipotecznych szczególnego znaczenia nabrało to w sporach dotyczących kredytów indeksowanych i denominowanych do walut obcych. W przypadku innych kredytów konsumenckich również konieczne jest jednak sprawdzenie, czy umowa nie zawiera postanowień naruszających prawa konsumenta.

SKD i klauzule abuzywne to dwa różne mechanizmy prawne. Mogą jednak być elementem tej samej szerszej analizy sytuacji zadłużonego konsumenta.

Co ma do tego upadłość konsumencka?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jeżeli ktoś i tak zamierza ogłosić upadłość, analiza starej umowy kredytowej nie ma większego sensu, a to błędne założenie. W postępowaniu upadłościowym znaczenie ma bowiem rzeczywista wysokość zobowiązań. Przy ustalaniu planu spłaty sąd bierze pod uwagę m.in. wysokość niezaspokojonych wierzytelności. Jeżeli więc część dochodzonego przez bank zadłużenia jest skutecznie kwestionowana, może to mieć znaczenie dla rozliczeń w postępowaniu. Nie należy jednak zakładać, że samo wysłanie do banku oświadczenia o skorzystaniu z SKD automatycznie zmniejszy zobowiązanie wykazywane w postępowaniu upadłościowym.

Spór z bankiem trzeba odpowiednio udokumentować i procesowo prowadzić.

Sytuacja jest szczególnie istotna wtedy, gdy wierzytelność banku jest sporna. Prawo upadłościowe przewiduje bowiem możliwość ujmowania wierzytelności spornych w odpowiednim spisie, wraz ze wskazaniem podstawy sporu. Dlatego kwestia SKD czy wadliwych postanowień umowy powinna zostać przeanalizowana możliwie wcześnie. Najlepiej jeszcze przed rozpoczęciem postępowania albo na jego odpowiednim etapie.

Co z restrukturyzacją?

Podobny problematyczna sytuacja występuje przy restrukturyzacji. W postępowaniu układowym lub sanacyjnym wysokość wierzytelności ma bezpośrednie znaczenie dla sytuacji dłużnika. Prawo restrukturyzacyjne przewiduje możliwość kwestionowania umieszczenia wierzytelności w spisie wierzytelności, a wierzytelność, co do której zgłoszono odpowiednie zastrzeżenia, może zostać potraktowana jako sporna. Dlatego przed przygotowaniem propozycji układowych warto odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy cała kwota, której bank żąda od dłużnika, rzeczywiście jest należna?

Jeżeli po analizie umowy okaże się, że część kosztów może zostać skutecznie zakwestionowana, sytuacja negocjacyjna dłużnika może wyglądać zupełnie inaczej. Nie oznacza to oczywiście, że każda analiza kończy się sukcesem. Nie można też z góry założyć, że sąd uzna stanowisko kredytobiorcy. Chodzi o to, aby przed rozpoczęciem restrukturyzacji ustalić możliwie dokładnie, jakie zobowiązania rzeczywiście obciążają dłużnika.

Dlaczego koniecznie należy przeanalizować stare umowy kredytowe?

Osoba zadłużona często skupia się wyłącznie na aktualnych zobowiązaniach, bieżących ratach, wezwaniach do zapłaty, wypowiedzeniach umów czy działaniach windykacyjnych. Tymczasem dokument, który może mieć znaczenie dla obecnego zadłużenia, został podpisany kilka, a czasem nawet kilkanaście lat wcześniej.

Dlatego przed złożeniem wniosku o upadłość albo rozpoczęciem restrukturyzacji warto zebrać:

  • umowy kredytowe i pożyczkowe,
  • aneksy do tych umów,
  • regulaminy i tabele opłat obowiązujące przy zawieraniu umowy,
  • harmonogramy spłat,
  • informacje o prowizjach i innych kosztach,
  • historię spłat,
  • pisma otrzymywane od banku lub firmy pożyczkowej,
  • wypowiedzenia umów i wezwania do zapłaty,
  • dokumenty dotyczące cesji wierzytelności, jeżeli dług został sprzedany.

Dopiero na podstawie kompletnego materiału można ocenić, czy w danej sprawie istnieją podstawy do podjęcia dalszych działań.

Nie tylko aktualne saldo ma znaczenie

Warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. Bank może dochodzić określonej kwoty dlatego, że przez lata naliczał odsetki, prowizje i inne koszty zgodnie z treścią umowy Jeżeli jednak okaże się, że określone postanowienia umowy nie wiążą konsumenta albo że zostały spełnione przesłanki zastosowania sankcji kredytu darmowego, rozliczenie może wyglądać inaczej. Dlatego pytanie jak zmniejszyć dług w banku? nie zawsze powinno zaczynać się od negocjowania niższej raty. W niektórych sprawach warto najpierw sprawdzić, czy bank prawidłowo określił i naliczył całe zadłużenie.

Czy można wykorzystać SKD już po ogłoszeniu upadłości?

To zależy od konkretnej sytuacji procesowej i momentu, w którym znajduje się postępowanie. Nie można przyjąć jednej zasady odpowiedniej dla każdego przypadku. Znaczenie mogą mieć m.in. data zawarcia i wykonania umowy, termin na skorzystanie z uprawnienia z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim, stan spłat, sposób ujęcia wierzytelności banku oraz toczące się już postępowania sądowe. Samo ogłoszenie upadłości nie jest więc powodem, aby automatycznie uznać analizę umów kredytowych za bezprzedmiotową. Z drugiej strony nie należy również zakładać, że po ogłoszeniu upadłości każdą sprawę z bankiem można rozpocząć od nowa.

W praktyce kluczowe znaczenie ma moment podjęcia odpowiednich działań.

Nie walka z bankiem, ale sprawdzenie rzeczywistego długu

Sankcja kredytu darmowego czy zarzut dotyczący niedozwolonych postanowień umownych nie powinny być traktowane jako sposób na automatyczne pozbycie się długu – to narzędzia prawne, które mogą mieć zastosowanie wtedy, gdy bank rzeczywiście naruszył przepisy.

Dlatego przed podjęciem decyzji o upadłości lub restrukturyzacji warto spojrzeć na zadłużenie szerzej. Być może problem nie polega wyłącznie na tym, że miesięczna rata jest zbyt wysoka. Być może część kwoty, której bank domaga się od konsumenta, wymaga wcześniejszego zweryfikowania. Dobrze przeprowadzona analiza umów kredytowych może być jednym z elementów przygotowania do restrukturyzacji lub upadłości. Nie zastępuje tych postępowań, ale może pomóc ustalić, z jakim zadłużeniem dłużnik rzeczywiście ma do czynienia.

Jeżeli dłużnik ma kilka kredytów lub pożyczek, nie warto ograniczać się do sprawdzenia tylko tej umowy, której rata jest obecnie najwyższa. Czasem znaczenie może mieć umowa zawarta wiele lat wcześniej.

Sankcja kredytu darmowego może w określonych przypadkach pozbawić kredytodawcę prawa do odsetek i innych kosztów kredytu. Z kolei niedozwolone postanowienia umowne mogą, jeżeli spełniają ustawowe przesłanki, nie wiązać konsumenta.

W przypadku osoby zagrożonej niewypłacalnością takie kwestie mogą mieć dodatkowe znaczenie, ponieważ wysokość rzeczywistego zadłużenia wpływa na sytuację dłużnika w postępowaniu upadłościowym lub restrukturyzacyjnym.

Dlatego przed złożeniem wniosku o upadłość konsumencką lub rozpoczęciem restrukturyzacji warto przeanalizować nie tylko swoje dochody, majątek i wysokość rat, ale również same źródła powstania zadłużenia.

Czasem pierwszym krokiem do rozwiązania problemu z długami nie jest kolejna pożyczka ani negocjowanie kolejnego odroczenia raty, ale dokładne sprawdzenie umowy, na podstawie której ten dług powstał.

Kontynuując przeglądanie tej witryny, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies.