Upadłość konsumencka a praca w budżetówce, wojsku i korporacji. Czy syndyk zawiadamia pracodawcę i czy można stracić etat?

Lęk jest szczególnie silny wśród osób zatrudnionych w administracji publicznej, wojsku, policji, bankowości, finansach czy w dużych korporacjach. W efekcie część osób przez lata próbuje unikać upadłości konsumenckiej i zamiast tego mierzy się z kolejnymi wezwaniami do zapłaty, egzekucją komorniczą i narastającymi odsetkami.

Czy ogłoszenie upadłości oznacza koniec kariery zawodowej? Nie. Samo ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie powoduje automatycznie utraty pracy. Trzeba jednak wiedzieć, że w określonych sytuacjach pracodawca może dowiedzieć się o postępowaniu.

Czy pracodawca dowie się o upadłości konsumenckiej?

Najpierw trzeba rozróżnić dwie sytuacje: złożenie wniosku o upadłość oraz ogłoszenie upadłości przez sąd.

Samo złożenie wniosku nie oznacza jeszcze, że syndyk kontaktuje się z pracodawcą. Syndyk zostaje bowiem powołany dopiero w związku z ogłoszeniem upadłości. Po ogłoszeniu upadłości sytuacja wygląda inaczej. Wynagrodzenie za pracę w części podlegającej zajęciu wchodzi do masy upadłości. Prawo upadłościowe wyraźnie wskazuje, że poza masą pozostaje część wynagrodzenia za pracę, która nie podlega zajęciu.

W praktyce oznacza to, że syndyk może skontaktować się z pracodawcą i poinformować go o konieczności przekazywania do masy upadłości części wynagrodzenia podlegającej potrąceniu. Jest to czynność techniczna związana z prowadzeniem postępowania, a nie informowanie pracodawcy o „winie” pracownika czy jego sytuacji życiowej. Co ważne, pracodawca nie jest informowany po to, aby podejmować decyzję o zwolnieniu pracownika. Jego rolą jest prawidłowe realizowanie potrącenia wynagrodzenia i przekazywanie odpowiedniej części środków zgodnie z zasadami postępowania upadłościowego.

Ile wynagrodzenia może zostać potrącone?

Upadłość konsumencka nie oznacza, że syndyk może zabrać całą pensję. W zakresie wynagrodzenia stosuje się ograniczenia wynikające z przepisów o egzekucji z wynagrodzenia za pracę. Prawo upadłościowe przewiduje, że do masy upadłości nie wchodzi część wynagrodzenia, która nie podlega zajęciu. W przypadku typowych zobowiązań niealimentacyjnych zasadniczo obowiązuje limit potrącenia do 50 proc. wynagrodzenia, przy jednoczesnym uwzględnieniu kwoty wolnej od potrąceń. Przy należnościach alimentacyjnych zasady są bardziej rygorystyczne. Ostateczna wysokość potrącenia zależy więc m.in. od rodzaju zobowiązań, wysokości wynagrodzenia oraz sytuacji pracownika. Dlatego informacja przekazana pracodawcy przez syndyka nie oznacza, że pracownik zostanie pozbawiony środków do życia.

Czy upadłość konsumencka jest podstawą do zwolnienia z pracy?

Oczywiście, że nie, a sam fakt ogłoszenia upadłości konsumenckiej nie jest automatyczną podstawą do rozwiązania umowy o pracę.

Pracownik korzysta z ochrony wynikającej z przepisów prawa pracy, a rozwiązanie stosunku pracy musi mieć podstawę przewidzianą przez przepisy. Kodeks pracy ustanawia zasadę równego traktowania pracowników w zakresie m.in. nawiązania i rozwiązania stosunku pracy. Przepisy wskazują konkretne kryteria dyskryminacyjne, a katalog ten nie może być odczytywany jako przyzwolenie na dowolne nierówne traktowanie pracowników.

Jednocześnie trzeba zachować ostrożność w formułowaniu prostego stwierdzenia, że „pracodawcy nie wolno zwolnić osoby, która ogłosiła upadłość”. Pracodawca może bowiem rozwiązać umowę z przyczyn przewidzianych prawem, jeżeli wystąpią ku temu przesłanki niezależne od samego faktu upadłości.

Nie istnieje coś takiego jak: „ogłosiłeś upadłość = tracisz etat”.

To dwie zupełnie różne kwestie.

Upadłość konsumencka, a praca w wojsku

Osoby pełniące służbę wojskową często obawiają się upadłości bardziej niż pracownicy sektora prywatnego. Wynika to ze specyfiki służby, wymogów dotyczących wiarygodności i odpowiedzialności oraz przekonania, że problemy finansowe mogą automatycznie oznaczać utratę stanowiska. Samo ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie powoduje jednak automatycznie zwolnienia żołnierza z zawodowej służby wojskowej.

Przepisy dotyczące zwalniania żołnierzy zawodowych określają konkretne przesłanki takiego zwolnienia. Wśród nich znajdują się m.in. określone sytuacje związane ze służbą, stanem zdrowia, oceną służbową czy innymi ustawowo wskazanymi okolicznościami. Nie można więc utożsamiać samego faktu ogłoszenia upadłości z automatyczną utratą służby. Jednocześnie osoby pełniące służbę w strukturach wymagających szczególnej oceny wiarygodności powinny każdorazowo sprawdzić przepisy regulujące konkretną formację i stanowisko. Sama upadłość nie powinna być jednak utożsamiana z utratą etatu czy służby.

A co z policją i innymi służbami mundurowymi?

Tutaj również trzeba odróżnić dwie rzeczy: sam fakt posiadania zadłużenia lub ogłoszenia upadłości oraz konkretne przesłanki wymagane do pełnienia służby na określonym stanowisku. Nie można więc powiedzieć, że każda osoba, która ogłosi upadłość konsumencką, automatycznie traci możliwość dalszego wykonywania zawodu w służbach.

W przypadku stanowisk objętych dodatkowymi wymogami bezpieczeństwa lub szczególnymi regulacjami sytuację należy analizować indywidualnie. Znaczenie mogą mieć nie tylko przepisy dotyczące zatrudnienia, ale także regulacje określające zasady pełnienia konkretnej służby lub dostęp do informacji niejawnych. Warto przy tym pamiętać o jeszcze jednym aspekcie. Długotrwała, nieuregulowana egzekucja komornicza nie zawsze jest dla pracownika rozwiązaniem bezpieczniejszym niż uporządkowanie sytuacji w ramach postępowania upadłościowego.

Upadłość jest bowiem formalnym postępowaniem sądowym, którego celem jest uporządkowanie sytuacji majątkowej niewypłacalnej osoby i – przy spełnieniu ustawowych warunków – doprowadzenie do oddłużenia. Ministerstwo Sprawiedliwości wskazuje właśnie oddłużenie jako jeden z podstawowych celów upadłości konsumenckiej.

Upadłość konsumencka a praca w budżetówce

Urzędnicy i pracownicy jednostek sektora publicznego również nie tracą automatycznie zatrudnienia dlatego, że ogłosili upadłość konsumencką. Jeżeli pracownik otrzymuje wynagrodzenie, część tego wynagrodzenia może zostać objęta masą upadłości. Mechanizm jest jednak związany z postępowaniem majątkowym, a nie z oceną przydatności pracownika do wykonywania obowiązków.

W praktyce dział kadr lub księgowość może otrzymać informację dotyczącą sposobu przekazywania części wynagrodzenia. Dla pracodawcy oznacza to przede wszystkim obowiązek prawidłowego wykonania potrącenia. Nie oznacza to automatycznie wszczęcia procedury zwolnienia.

A jeśli pracuję w banku albo korporacji?

W przypadku sektora finansowego sytuacja może być bardziej złożona.

Niektóre stanowiska, zwłaszcza związane z zarządzaniem ryzykiem, finansami, dostępem do określonych informacji czy pełnieniem funkcji regulowanych, mogą podlegać dodatkowym wymogom wynikającym z przepisów prawa lub wewnętrznych regulacji pracodawcy.

Nie oznacza to jednak, że każdy pracownik banku, który ogłosi upadłość konsumencką, automatycznie traci pracę.

Podobnie wygląda sytuacja w dużych korporacjach. Pracodawca może dowiedzieć się o potrąceniu wynagrodzenia, ale sama informacja o prowadzeniu postępowania upadłościowego nie jest równoznaczna z rozwiązaniem umowy.

Dlatego przed złożeniem wniosku osoba zatrudniona na stanowisku szczególnie regulowanym powinna sprawdzić przepisy dotyczące konkretnego stanowiska. Nie warto natomiast zakładać z góry, że upadłość oznacza koniec kariery zawodowej.

Upadłość może być sposobem na uporządkowanie sytuacji, a nie jej pogorszenie

Osoba zadłużona, która przez wiele lat funkcjonuje pod presją kolejnych wezwań, egzekucji i zajęć komorniczych, często żyje w przekonaniu, że dopóki nie ogłosi upadłości, jej sytuacja pozostanie „niewidoczna” dla pracodawcy.

To założenie może być złudne. Jeżeli wynagrodzenie jest już zajęte przez komornika, pracodawca również może mieć wiedzę o prowadzonej egzekucji. Upadłość nie musi więc oznaczać pierwszego kontaktu pracodawcy z problemem zadłużenia.

Różnica polega na tym, że postępowanie upadłościowe wprowadza formalny i uporządkowany mechanizm zarządzania sytuacją majątkową dłużnika. Syndyk wykonuje czynności w ramach postępowania, a część dochodu podlegająca zajęciu jest kierowana do masy upadłości.

Celem całej procedury jest zaś, po spełnieniu ustawowych warunków, umożliwienie dłużnikowi uzyskania oddłużenia.

Najważniejsze pytania i odpowiedzi

Czy syndyk napisze do pracodawcy?
Może tak zrobić, jeżeli konieczne jest przekazywanie do masy upadłości części wynagrodzenia. Nie jest to jednak „donos” do pracodawcy, lecz element technicznej obsługi postępowania.

Czy pracodawca dowie się już w momencie złożenia wniosku?
Nie należy utożsamiać złożenia wniosku z zawiadomieniem pracodawcy. Syndyk działa po ogłoszeniu upadłości, gdy zostaje powołany do prowadzenia postępowania.

Czy upadłość konsumencka oznacza zwolnienie z pracy?
Nie. Samo ogłoszenie upadłości nie powoduje automatycznego rozwiązania stosunku pracy.

Czy żołnierz może ogłosić upadłość konsumencką?
Samo ogłoszenie upadłości nie oznacza automatycznie zwolnienia z zawodowej służby wojskowej. W przypadku szczególnych stanowisk trzeba jednak przeanalizować przepisy regulujące daną służbę.

Czy policjant lub urzędnik straci pracę po ogłoszeniu upadłości?
Nie ma zasady, zgodnie z którą samo ogłoszenie upadłości powoduje automatyczną utratę zatrudnienia. W przypadku służb i stanowisk szczególnie regulowanych należy jednak sprawdzić dodatkowe wymogi prawne.

Czy pracownik banku może ogłosić upadłość konsumencką?
Tak, ale w przypadku niektórych stanowisk w sektorze finansowym mogą obowiązywać dodatkowe wymogi i procedury. Sam fakt upadłości nie oznacza automatycznie utraty pracy.

Kontynuując przeglądanie tej witryny, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies.